Mały chłopiec, ledwo wyższy od statywu mikrofonu, wszedł na scenę Britain’s Got Talent i zaczął śpiewać. To, co nastąpiło, było czymś znacznie więcej niż zwykłym występem — falą czystych emocji zdolną wypełnić całą salę koncertową. Jego wykonanie “Cry Me a River” Julie London było intensywne, hipnotyzujące i głęboko poruszające. Jurorzy siedzieli całkowicie zamarli, z niedowierzaniem i otwartymi ustami. Nawet Simon, wyraźnie wstrząśnięty, wykrzyknął: „Ten chłopiec ma tylko dwanaście lat!” W jednej chwili teatr eksplodował.
Nikt nie spodziewał się takiej emocjonalnej głębi w tak młodym wieku. A jednak tam stał — dwunastoletni, odważny i niezapomniany. Ten sezon Britain’s Got Talent przedstawił Ellisa Chicka jako wschodzącą gwiazdę, która wróciła na półfinały.
Na swój drugi występ Ellis założył perfekcyjnie skrojony smoking z błyszczącymi detalami przy kołnierzu i mankietach. Ułożona fryzura i pewny uśmiech pokazywały artystę całkowicie swobodnego na scenie.
Wybierając “Cry Me a River” Julie London, Ellis zaprezentował mocne i kontrolowane wykonanie, które wypełniło salę od pierwszej nuty. Zaśpiewał utwór z intensywnością i przekonaniem od początku do końca.
Po ostatniej nucie jurorzy zabrali głos. Cała czwórka pochwaliła jego obecność sceniczną i dramatyczną interpretację, jednocześnie zachęcając go do dalszego rozwoju.
Alesha Dixon podkreśliła jego pewność siebie i mocny głos, ale zauważyła brak dynamiki. Amanda Holden zgodziła się, sugerując większe budowanie emocji w utworach.
Simon Cowell stanął jednak w jego obronie, przypominając, że ma tylko dwanaście lat i technika rozwija się z czasem.
Komik David Walliams dodał humorystyczny komentarz, porównując go do siebie i chwaląc jego potencjał. Publiczność nagrodziła go gromkimi brawami, gdy Ellis opuszczał scenę, z nową pewnością siebie.