Ekscytacja panny młodej szybko zamieniła się w rozczarowanie, gdy zauważyła, że jej teściowa całkowicie zignorowała starannie zaplanowany dress code wesela. Zamiast ustalonych kolorów pojawiła się w rzucającej się w oczy kreacji, która zupełnie nie pasowała do ogólnej estetyki uroczystości.
Jestem bardzo drobiazgowa i razem z mężem zaplanowaliśmy każdy element naszego ślubu. Nasza paleta kolorów to róż i czerń, a wszystko — od dekoracji po stroje — było dopasowane, aby stworzyć spójny i elegancki wygląd. Poprosiliśmy rodziców i dziadków, aby ubrali się w tych kolorach, tak by zdjęcia wyglądały jednolicie.
Osobiście porozmawiałam z każdym członkiem rodziny, wyjaśniając zasady kolorystyczne, i nikt nie zgłosił sprzeciwu. Dziadkowie mojego męża specjalnie wybrali się na zakupy, by znaleźć odpowiednie ubrania, co uznałam za bardzo miłe. Moja mama i ja pomogły także moim dziadkom w wyborze strojów.
Zaproponowałam, że pójdę na zakupy z teściową, ale odmówiła, mówiąc, że wybierze się z koleżankami. Nie przywiązałam do tego wagi. Wieczorem przed ślubem moja mama zapytała ją, co zamierza założyć, a ona odpowiedziała, że będzie to długa sukienka w kolorach wesela. Jednak w dniu ślubu pojawiła się w apartamencie panny młodej w królewskiej, fioletowej sukni balowej. Co gorsza, miała intensywnie niebieski cień do powiek i jaskraworóżową szminkę — makijaż znacznie odważniejszy niż zwykle. Mój teść miał nawet pasujący fioletowy krawat.
Choć było mi przykro, postanowiłam to zignorować, aby nie zepsuć sobie dnia. Później teść zapytał, jak wyglądają na zdjęciach. Odpowiedziałam szczerze, że bardzo się wyróżniają i nie pasują do reszty gości. Wyjaśnił, że założył to, co mu dano, i powiedział, że porozmawia z teściową.
Tego wieczoru teściowa skonfrontowała mnie i zapytała, co się stało. Zapytałam, dlaczego skłamała na temat swojego stroju. Przyznała, że nigdy nie zamierzała kupić czegoś w naszych kolorach i wybrała fioletową suknię, ponieważ czuła, że jest bardziej „autentyczna”. Odpowiedziałam, że to w porządku i po prostu edytuję zdjęcia. Ona nalegała, że nie mogę nic zmieniać, ponieważ zapłacili za fotografa. Wyjaśniłam, że wszystkie zdjęcia, które udostępnię, będą edytowane według mojego uznania. Potem odpuściłam i cieszyłam się resztą wesela.
Niestety nie był to odosobniony przypadek. Moja teściowa często sprawia, że wszystko kręci się wokół niej, mówiąc na przykład: „Jestem matką pana młodego, więc moje zdanie się liczy”, lub przypominając, że pomogła zapłacić za wesele. W rzeczywistości moi rodzice pokryli około 70% kosztów. Teściowie zapłacili za fotografa — znajomego, który wziął tylko 800 dolarów — oraz kolację próbną, która kosztowała 300 dolarów, ponieważ wybrali najtańsze opcje.