Mała Eryn Fitzgerald ma sposób “rozmowy” ze swoim tatą, który przypomina prawdziwą konwersację, mimo że jest jeszcze zbyt mała, by mówić pełnymi zdaniami. Patrzenie na nią to jak obserwowanie czystej ciekawości i emocji próbujących się wyrazić.

Mając zaledwie rok, już ma silną osobowość. Gestykuluje, ciągle zmienia mimikę i całe jej ciało wygląda, jakby opowiadała historię. Nawet bez słów jej przekaz jest zaskakująco czytelny.

W viralowym momencie Eryn wydaje się prowadzić prawdziwą “rozmowę” z tatą. Reaguje, robi przerwy, odpowiada ponownie i jest całkowicie zaangażowana w “dialog”. Jej tata równie chętnie uczestniczy i odpowiada pytaniami oraz zabawnymi reakcjami, jakby naprawdę rozmawiali.

Najbardziej urocze nie jest to, co mówi, ale jak to robi. Jej entuzjazm, kontakt wzrokowy i gesty sprawiają, że wygląda, jakby opowiadała coś bardzo ważnego.

W tym wieku nie chodzi o logikę, ale o więź. Dzieci komunikują się najpierw emocjami, a Eryn wyraźnie robi wszystko, by zostać zrozumianą.

Tata świetnie wchodzi w tę zabawę, reaguje na jej dźwięki i daje jej przestrzeń, by “kontynuowała swoją historię”. Każda reakcja jeszcze bardziej ją ekscytuje.

Rozświetla się, kontynuuje i zamienia zwykłe gaworzenie w żywą rozmowę.

Na końcu wygląda na w pełni usatysfakcjonowaną, jakby opowiedziała całą swoją historię.

Takie momenty przypominają, że komunikacja nie zaczyna się od idealnych zdań, ale od ekspresji, uwagi i radości bycia wysłuchanym.