Ostatnio dowiedziałam się, że moja teściowa (nazwijmy ją Anika) opublikowała post o mnie na Reddicie. Nigdy wcześniej nie korzystałam z Reddita, więc założyłam nowe konto, aby opowiedzieć swoją wersję historii.

Kiedy Anika dowiedziała się, że spodziewamy się córeczki, była bardzo podekscytowana. Znałam tradycję, którą chciała zachować, ale ja już zdecydowałam, że imię będzie Scarlette. Nie powiedziałam jeszcze nikomu, ale zaczęłam zauważać, że Anika dawała do zrozumienia, że chciałaby, aby dziecko nosiło jej imię. Próbowałam subtelnie dać jej znać, że nie wezmę udziału w tej tradycji, ale ona nadal nalegała.

W końcu powiedziałam, jakie imię wybraliśmy. Ugryzła się w wargę i zapytała, czy znam tradycję. Odpowiedziałam, że tak, a ona mimo to zaczęła ją tłumaczyć. Uśmiechnęłam się tylko, pokręciłam głową i powiedziałam: „Piękna tradycja w waszej rodzinie.”

Potem zapytała ponownie, czy nazwę dziecko jej imieniem. Powiedziałam nie. Stwierdziła, że wybrane przeze mnie imię jest okropne i że nie jest zadowolona z mojego wyboru. Przypomniałam jej, że nie mogę zmienić decyzji, ponieważ chciałam tego imienia od lat. Odpowiedziała tylko „no cóż” i zeszła na dół bez słowa.

Tego wieczoru powiedziałam mężowi, jak bardzo to spotkanie mnie zmartwiło. Chciał porozmawiać z Aniką, ale poprosiłam, aby tego nie robił, bo nie chciałam dramatów – Anika jest znana z plotek, wywoływania konfliktów i przywoływania dawnych historii, aby grać ofiarę. On nalegał, mówiąc, że musi to zrobić dla mnie, więc się zgodziłam.

Następnego dnia, po rozmowie z nią, zadzwoniła wcześnie rano. Zażądała, żebym nazwała dziecko jej imieniem, i niezależnie od tego, ile razy mówiłam „nie, przepraszam”, nie chciała się zgodzić. W końcu uprzejmie powiedziałam, że nie może mnie zmusić. Wtedy zaczęła ciężko oddychać przez telefon, jakby właśnie przebiegła maraton przez Kanadę. Następnie powiedziała, że jeśli nie spełnię tradycji, pójdę do piekła, a ona zerwie ze mną kontakt. Byłam w szoku. Powiedziałam, że jest nierozsądna, a ona oskarżyła mnie o to samo.

Około miesiąc później zadzwoniła ponownie, ganiąc mnie za „plotkowanie”, bo podobno to grzech, i odłożyła słuchawkę, zanim zdążyłam odpowiedzieć. Powiedziałam mężowi, a on był jeszcze bardziej wkurzony, przytulił mnie i przeprosił za swoją mamę. Kocham go tak bardzo.

Zapytałam, czy powiedział komukolwiek o tych sytuacjach, a on powiedział, że tylko swojemu bratu. Następnego dnia zadzwoniłam do Aniki, żeby jej to wyjaśnić, a ona znowu oskarżyła mnie o plotki. Potem powiedziała, że nigdy nie powinnam wychodzić za mąż do tej rodziny, a nasze przyszłe dzieci odziedziczą „duże nosy” po moich genach.

W tym momencie naprawdę czuję się niechciana w rodzinie. Chciałam być częścią kochającej rodziny, a zamiast tego mam teściową z piekła rodem. Stres spowodował plamienie i skurcze, a lekarz kazał mi leżeć w łóżku. Naprawdę boję się o moje dziecko z powodu jej zachowania.

I nie, nie wierzcie w nic, co mówi o mnie. Nie powiedziałam nic złego o Anice i nie wiem, dlaczego opowiada o mnie innym – może po to, żeby wyglądać lepiej? Szczerze, nie wiem, ale ona jest absolutnie szalona.

Kilka dni później wysłała mi SMS około 3–4 nad ranem, aby przeprosić i zapytała, czy może przyjść o 8 rano. Mąż i ja postanowiliśmy trzymać ją na dystans, gdy dziecko przyjdzie na świat, więc powiedziałam nie. Poprosiła też, czy może ochrzcić dziecko, i powiedziałam tak – mimo że jestem Żydówką – ponieważ mąż bardzo tego chciał, a ja nie jestem zbyt religijna. Wyglądała na zadowoloną, że zgodziłam się przynajmniej na jedną rzecz.

To moja strona historii. Mam nadzieję, że to zobaczy. Cześć, Anika!

Postanowiliśmy dać Scarlette imię mojej teściowej jako drugie imię. Anika najwyraźniej zobaczyła post i znów grozi zerwaniem kontaktu. Często grozi, ale rzadko dotrzymuje słowa. Nawet nie dotrzymała obietnicy kupienia łóżeczka, co było dla nas obciążeniem finansowym.

Po przeczytaniu wszystkich rad postanowiliśmy nie używać imienia mojej teściowej jako drugiego imienia.